Przemysław Ciszak | 17.09.2014

Dieta piwna - pijesz i nie tyjesz

Dieta piwna istnieje! Oto dowody, że piwo jest zdrowe i nie tuczy, jeśli tylko będziesz się trzymał zasad
[fot: iStockphoto]
Kufel mocnego piwa dobrze wpływa na serce, jasny pils właściwie nawadnia organizm, gorzkie ciemne dostarcza żelaza, a niefiltrowane - witamin. Czy chmielowy trunek pomaga schudnąć? Z całą pewnością nie przeszkadza, twierdzi twórca metody potocznie zwanej piwną dietą - dr Michael Mosley. Sekret tkwi w proporcjach i w tym, czym przekąszamy. Bo jak udowadniają specjaliści od żywienia piwo do posiłku może być równie korzystne, jak czerwone wino!

Dieta i alkohol się wykluczają - to mantra często powtarzana przez dietetyków. Budowanie planu żywienia w oparciu o napoje wyskokowe jest oczywistą głupotą, ale to wcale nie oznacza, że stosując się do diety trzeba całkowicie wyrzec się piwa.

Inną prawdą powtarzaną przez specjalistów jest to, że alkohol to puste kalorie. Podczas gdy wielu dopuszcza kieliszek wina do posiłku, przy piwie nie są oni już tak liberalni. Dlaczego? Badania przeprowadzone na grupie 200 tysięcy osób pokazały, że picie dwóch piw dziennie przez mężczyzn albo jednego mocnego, obniża ryzyko wystąpienia chorób sercowo-naczyniowych aż o jedną trzecią - czytamy w European Journal of Epidemiology. Dr Simona Costanzo, autorka badań udowadnia tym samym, że piwo może być równie zdrowe jak wino.

- W jego składzie znajdziemy również żelazo, witaminy, jak choćby B czy PP, a także związki magnezu i wapnia - wylicza Patrycja Niemiec-Stasicka, dietetyk z poradni Multidiet. - Przy zbilansowanej diecie, do 1500 - 1600 kalorii dziennie, piwo nie będzie miało negatywnego wpływu - potwierdza, ale zaznacz od razu, że wszystko zależy od ilości wypitego piwa.

Gdzie znajduje się granica, której nie należy przekroczyć? Jaka dawka alkoholu nie zniweczy diety? Jeśli przyjąć że kieliszek wina do obiadu jest optymalny i a jego indeks glikemiczny to około 180, to kufel jasnego piwa będzie nawet bardziej dietetyczny, bo jego indeks glikemiczny to 110.

- Piwo podobnie jak wino zawiera polifenole - przeciwutleniacze, które zapobiegają skutkom starzenia się redukując wolne rodniki. Jedno małe piwo, rzeczywiście nikomu nie zaszkodzi, a wręcz może mieć dobre właściwości, ale budowanie diety na alkoholu jest straszną głupotą - przestrzega w rozmowie z MenStream.pl Anna Kalarus, dietetyk z firmy Setpoit.

- Obecnie przywiązuje się dużą wagę do łączenia wina z potrawami - przyznaje Michał Kopik, piwoznawca z Bractwa Feniksa. - Mało osób jednak wie, że także piwo potrafi wzbogacić doznania kulinarne.

Piwo wzmaga apetyt. Co jeść i kiedy?

To nie samo piwo tuczy, ale to, co do niego podjadamy. Jak przekonują eksperci, złocisty trunek wzmaga apetyt. To wówczas sięgamy po zabójcze dla naszej diety produkty. - Popijając piwo z chęcią sięgamy po niezdrowe przekąski albo fastfoody. Niestety połączenie alkoholu i zawartych w jedzeniu kwasów nasyconych powoduje, że tyjemy - wyjaśnia Patrycja Niemiec-Stasicka.

Co więc przygotować do piwa, aby było smacznie i zdrowo? Przede wszystkim powinny być to produkty możliwie nieprzetworzone. Brzmi złowrogo, ale jak przekonuje dietetyk z poradni Multidiet, wcale nie musi to być nudne, ani tym bardziej niesmaczne. Tym bardziej, że jedną z jej dietetycznych propozycji jest hamburger! - Warunek jest taki, że przygotujemy go sami w domu, z grillowanej wołowiny albo drobiu, w pełnoziarnistej bułce razowej z warzywami. Do tego sos, zwykle najbardziej kaloryczny dodatek. Ten jednak powinien być na bazie czosnku i jogurtu naturalnego - wylicza Patrycja Niemiec-Stasicka.

Specjalistka przypomina, że drobne przekąski są bardzo istotnym elementem zbilansowanej diety, gdyż powstrzymują napady wilczego głodu, kiedy decydujemy się na właściwy posiłek. Kierowani rozsądkiem, a nie ochotą sprowokowaną przeraźliwym głodem, możemy podjąć świadomą decyzję, korzystną dla naszego zdrowia

- Klasyczne, jasne piwo, które idealnie balansuje goryczkę ze słodyczą, świetnie nadaje się do łączenia z serami o intensywnym zapachu, a także z lekkimi mięsami – drobiem i jagnięciną - mówi Michał Kopik, piwoznawca. - Wyśmienitym zestawieniem będzie przykładowo Grimbergen Blonde w towarzystwie marynowanej w ziołach prowansalskich i podawanej na zimno polędwiczki, serwowanej na pumperniklu - poleca.

Świetnym dodatkiem do piwa będą również grillowane krewetki na ostro. - Przyprawy takie jak pieprz cayenne, papryczka chili czy cynamon podnoszą temperaturę ciała i zwiększają przemianę materii. Dlatego są świetnym składnikiem diety dla tych, którzy lubią odrobinę pikanterii - wylicza Patrycja Niemiec-Stasicka. Poleca również przygotowanie salsy z awokado jako dipa do przekąsek z warzyw zamiast popularnych chipsów i słonych orzeszków. Do takich właśnie dań pasuje delikatne piwo pszeniczne.

- Cytrusowe i przyprawowe nuty będą doskonale komponować się z morskimi smakami – delikatnymi rybami i owocami morza - dodaje ekspert piwny. Kto by pomyślał, że piwo może idealnie współgrać smakowo z sushi? Ten trunek dobrze sprawdzi się w takim zestawieniu i spowoduje, że nasze kubki smakowe otrzymają dawkę ciekawych wrażeń, a przy okazji nie będziemy musieli się martwić o dietę.

Ciemne piwa są bardziej kaloryczne, ale sprawdzą się jako kompan potraw z pieczonymi figami z dodatkiem szynki parmeńskiej i kozim serem. - Lekko palone i słodowe akcenty idealnie współgrać będą z ciemnym mięsem - dziczyzną lub wołowiną - dodaje Michał Kopik. Są też dobrym dodatkiem do ciemnej czekolady. - Ważne żeby była wysokogatunkowa i zawierała minimum 70 procent kakao, gdzie duża ilość kakaowca to błonnik i wartości odżywcze - zauważa specjalistka do spraw żywienia Lucyna Michalak w rozmowie z MenStream.pl.

Ważne jest jednak, aby piwo nie było ostatnim posiłkiem dnia. - Z oczywistych względów lepiej, aby alkohol spożywać wieczorem, niż na początku dnia - śmieje się Patrycja Niemiec-Stasicka i dodaje już poważnie: Dobrze, żeby było ono przedostatnim posiłkiem, który powinniśmy kończyć kolacją bogatą w białko. Piwo przed snem nie jest z punku widzenia diety racjonalnym podejściem do żywienia - ostrzega.


Witaminy w kuflu? Tylko jeśli na dnie znajdziesz osad

Nie wiele osób wie, że kufel piwa to nie tylko alkohol, ale również porcja witamin. Nie przez przypadek bursztynowy trunek był pierwszym źródłem antybiotyków. Już starożytni Nubijczycy wytwarzali piwo na bazie chleba - wynika z badań antropologów z Atlany. Gdy był on jeszcze półsurowy, wrzucali go do kadzi z wywarem z niezmielonych ziaren - po fermentacji całości powstawał kwaśnawy trunek podobny do piwa. Również dzisiejsze piwo może być źródłem witamin A, E, B, C, B i PP.

- Może, bo nie każde piwo ma zawiera witaminy. Te pasteryzowane, przez stosowanie wysokich temperatur są wyjaławiane i większość zawartych w nich witamin ginie. Czasem więc sztucznie dodaje się syntetyczną witaminę C - wyjaśnia Patrycja Niemiec-Stasicka.

Dodatkowo w szyszkach chmielu znajdują się żywice, lupulina i humulina, które są wykorzystywane w medycynie przy leczeniu nerwic oraz bezsenności.

- Najzdrowsze piwa to te niepasteryzowane, ale i niefiltrowane, których okres ważności jest nie dłuższy niż trzy tygodnie. Mają one osad drożdżowy, który jest źródłem dużej ilości witamin, a zwłaszcza tych z grupy B - wyjaśnia w rozmowie z MenStream.pl dietetyk Anna Kalarus.


Poza tym, w jednym kuflu piwa można znaleźć: magnez, potas, sód, fosfor, żelazo, wapń, glukozę, fruktozę, sacharozę, białka i aminokwasy. Dzięki nim ten złocisty płyn ma właściwości izotoniczne, czyli wyrównuje ciśnienie międzykomórkowe i hipotoniczne, ułatwiające organizmowi przyjmowanie substancji odżywczych.

- To dlatego piwo polecane jest tuż po dużym wysiłku fizycznym - mówi Patrycja Niemiec-Stasicka. Rozpędzony organizm szybko spala kalorie więc nie ma obaw przed tyciem, a dodatkowo w związku z obecnością chmielu i bąbelków ma działanie gaszące pragnienie. Potwierdzili to naukowcy z uniwersytetu w Granadzie, którzy udowodnili, że po intensywnym wysiłku fizycznym piwo znacznie lepiej nawadnia organizm niż woda.

Dietetycy, którzy przyznają, że przez to, że do produkcji piwa wykorzystuje się najlepszą wodę z źródeł głębinowych, zawierającą duże ilości magnezu, wapnia i związków mineralnych, piwo może być lepsze niż niejedna woda źródlana. Nie powinno jej jednak zastąpić.

 

NA KOLEJNEJ STRONIE PRZECZYTASZ O DIECIE PIWNEJ

Przemysław Ciszak | 17.09.2014

Udostępnij

Najnowsze galerie