2014-12-25 07:10:00

Pogrzeb, egzekucja i tsunami. Pamiętasz?

1/5
Nicolae Ceausescu i gen. Wojciech Jaruzelski
fot: www.comunismulinromania.ro

25 grudnia 1989 roku - Egzekucja Nicolae Ceausescu

To była szybka akcja, której jeszcze kilka dni wcześniej trudno się było spodziewać. Nicolae Ceausescu był od ponad dwudziestu lat szefem Rumuńskiej Partii Demokratycznej i w tym czasie rządził krajem dyktatorską ręką. Z jednej strony nie poddawał się wpływom ZSRR i krytykował jego działania, z drugiej - niemiłosiernie zapożyczał kraj na Zachodzie. Pieniądze, dzięki którym rumuńska gospodarka miała kwitnąć, przyczyniały się do jej załamania.

Zwłaszcza, że w latach 80. Ceausescu w celu spłaty zadłużenia zaczął wysyłać sporą część krajowej produkcji za granicę. W kraju nie pozostawało wiele - ani jedzenia, ani sprzętów domowych, ani surowców. Ludziom żyło się coraz gorzej, ale wielu z nich zastanawiało się, czy ich wódz w ogóle jest tego świadom. Kiedy pojawiał się w telewizji na gospodarskich wizytach w zakładach pracy albo na farmach, te zawsze biły po oczach przepychem - odpowiednie służby dbały, by na miejsce wizyty dowieźć zdrowe, tłuste krowy i zapełnić sklepowe półki produktami.

Ceausescu żył w swoim pałacu w Bukareszcie jak król. Był to drugi pod względem powierzchni, po amerykańskim Pentagonie, budynek na świecie. Doprowadził do niego długą, szeroką aleję, niszcząc setki starych śródmiejskich kamienic i wydając na przebudowę miliony dolarów. Korzyść dla zwykłych mieszkańców była z tego żadna.

Miarka przebrała się w grudniu 1989 roku. Zaczęło się od sprawy węgierskiego pastora Laszlo Tokesa, który urzędował w rumuńskiej Timisoarze i którego eksmitować chciały miejscowe służby. W mieście wybuchły demonstracje popierające duchownego, a do ich stłumienia Ceausescu wysłał wojsko i policję. Sam przy tym wyjechał do Iranu, określając zamieszki mianem zewnętrznej agresji na rumuńską suwerenność.

Napięcia wkrótce przeniosły się do innych rumuńskich miast, w tym także do Bukaresztu. W trakcie starć zginęły dziesiątki osób. Kiedy Ceausescu wrócił do stolicy, czekały na niego wściekłe tłumy. Później wydarzenia nabrały niezwykłego pędu. Ceausescu z żoną wsiedli do helikoptera i odlecieli do rezydencji w Snagov, a stamtąd do Targoviste. Nie mieli już po swojej stronie ani ludzi, ani wojska i policji. Wkrótce po wylądowaniu trafili w ręce armii. 25 grudnia sąd wojskowy skazał ich na śmierć między innymi za nielegalne gromadzenie bogactwa i ludobójstwo. Tego samego dnia wyrok został wykonany przez pluton egzekucyjny składający się z najlepszych żołnierzy rumuńskiej armii. Wojskowi zaczęli strzelać, gdy Ceausescu z żoną pojawili się na sali. Cały proces był filmowany (choć sam moment egzekucji nie został nagany) i wkrótce został wyemitowany w zachodnich mediach.

Tomasz Sąsiada

Tomasz Sąsiada | 25.12.2014

Udostępnij

Najnowsze galerie