/ PAP Lifestyle | 12.12.2014

Moda na zarost. Pomoże w tym... golibroda

Moda na zarost. Pomoże w tym... golibroda
[fot: Fotolia]

Mężczyźni zapuszczają brody, pielęgnują zarost albo golą się w taki sposób, jak niegdyś ich dziadkowie - oto jedna z aktualnych mód. Rozmaite kaprysy panów gotowi są spełnić golibrody. Co czeka mężczyzn, którzy pójdą pod ich brzytwę?

- Klienci nie proszą już tylko o strzyżenie, ale także o golenie czy przystrzyżenie zarostu. Zauważyliśmy, że coraz więcej mężczyzn w różnym wieku chce sprawdzić i doświadczyć tego, jak byli goleni ich dziadkowie i ojcowie. Korzystanie z golibrody to według wielu mężczyzn, którzy nas odwiedzają powrót do korzeni twardej, męskiej tradycji, czegoś co w kulturze unisex ciężko znaleźć - mówi Agnieszka Serkies, menadżer pierwszego męskiego zakładu SPA - SpearSide, w Warszawie.

Golenie oferują niektóre z salonów fryzjerskich - koszt tej usługi waha się od 30 do 100 zł. Cena zależy od użytych produktów, a także czasu potrzebnego na zabieg. Powstają też wyspecjalizowane zakłady pod nazwą barber shop. W Warszawie taki przybytek otworzył m.in. Adam Nergal Darski, który ostatnio z brody uczynił swój znak rozpoznawczy.

Co czeka tych, którzy oddadzą się pod brzytwę prawdziwego golibrody? Najpierw klient rozsiada się wygodnie w specjalnym fotelu i opierają się o zagłówek. Golibroda nakłada specjalny płyn zmiękczający zarost. W kolejnym etapie przykłada do twarzy gorący ręcznik, zazwyczaj nasączony aromatycznymi olejkami - nie tylko zmiękcza on włosy, ale także otwiera pory skóry. Po zdjęciu ręcznika nakłada się na zarost pachnącą pianę. Golibroda używa do jej rozprowadzenia pędzla z borsuczym włosiem, które świetnie masuje.

Wreszcie przychodzi czas na to, co najważniejsze. Energiczne i zdecydowane ruchy brzytwy są tymi, które charakteryzują dobrego golarza. Przy każdym ruchu, druga ręka golącego powinna napinać skórę. Chodzi o to, by z naskórka podnieść mieszek włosowy utrzymujący pojedynczy włos. To dzięki temu skóra po goleniu brzytwą jest tak legendarnie gładka, pozostawiając zupełnie inne wrażenie niż po goleniu ostrzami z tradycyjnych maszynek. Golenie zaczyna się od boków, a kończy na brodzie i wąsach - wyjaśniają specjaliści ze SpearsSide.

To nie koniec. Po pierwszym goleniu ponownie nakłada się gorący ręcznik i jeszcze raz nakłada piankę. Golenie drugi raz pozwala na jeszcze dokładniejsze pozbycie się zarostu i jest szybsze. Potem nakłada się odżywcze, łagodzące balsamy i olejki. Nałożenie zimnego ręcznika, który ma zamknąć pory i załagodzić ewentualne podrażnienia, to ostatni punkt rytuału.

/ PAP Lifestyle | 12.12.2014

Udostępnij

Najnowsze galerie