/ PAP Lifestyle | 31.12.2014

Nie uwierzysz ile wydadzą na fajerwerski w Londynie

Nie uwierzysz ile wydadzą na fajerwerski w Londynie
[fot: Scott Cresswell / Flickr (CC BY 2.0) ]

Londyn dopina na ostatni guzik przygotowania do sylwestrowej zabawy. Organizatorzy przewidują wystrzelenie 5,5 tys. sztuk fajerwerków, 2 tys. rozbłysków i 50 tys. świetlnych pocisków. Koszty 8. minutowego pokazu przekroczą 250 tys. funtów. Na pokaz rozprowadzono już 100 tys. biletów.

Sylwester jest dla władz brytyjskiej metropolii wyjątkową okazją do pokazania miasta światu. W minionym roku pokaz ogni sztucznych obejrzało 14 mln telewidzów w różnych krajach świata, a na żywo obserwowało ok. pół miliona. W tym roku po raz pierwszy wprowadzono wymóg zaopatrzenia się w bilety, by uniknąć ścisku w najlepszych punktach obserwacyjnych. Bilety w cenie 10. funtów mają m. in. pokryć koszty związane z zapewnieniem porządku.

Przeciwnicy opłat sądzą, że lepszym rozwiązaniem było losowanie biletów i że burmistrz Londynu Boris Johnson powinien był dopilnować, by nie trafiły w ręce amatorów szybkiego wzbogacenia się. Za najlepsze miejsce widokowe uchodzi South Bank w pobliżu diabelskiego młyna, czyli koła obrotowego London Eye i bulwar Viktorii. Osoby bez biletów będą mogły oglądać pokaz sztucznych ogni na telebimach umieszczonych m. in. na placu przed parlamentem i na placu Trafalgaru.

Johnson krytykowany za to, że bilety sprzedawane są z wielokrotnym przebiciem na czarnym rynku bronił się twierdząc, że niektóre miejsca nie mogą być ogólnodostępne, bo jest to zagrożeniem dla zbiorowego bezpieczeństwa. Uwaga skoncentrowana jest na pokazie sztucznych ogni wystrzeliwanych z barek na Tamizie, ale na kilkuminutową lawinę pirotechniki, z góry musi przygotować się transport, służby porządkowe, karetki pogotowia i nawet operatorzy telefonii komórkowej, którzy liczą się z dużym wzrostem popytu na ich usługi i możliwym przeciążeniem sieci. Biuro prasowe burmistrza Londynu poinformowało, że pokaz ogni sztucznych organizowany przez firmę Jack Morton Worldwide przewiduje wystrzelenie Panu Bogu w okno 5,5 tys. sztuk fajerwerków, 2 tys. rozbłysków i 50 tys. świetlnych pocisków.

Odpalenie w niebo takiej lawiny ognia wymaga sprzętu i wyposażenia o wadze 30 ton i trzech barek. Koszty przekładają się na 30-35 tys. funtów na minutę, a więc za 8. minutowy pokaz jest to ok. 250 tys. funtów. Jeszcze latem rozpisano konkurs na sponsora pokazu, ale dopiero w ostatniej chwili będzie wiadomo, kto nim jest. W sylwestrowe przygotowania zaangażowanych jest 85 organizacji, a w ścisłym sztabie organizacyjnym jest 300 osób. Za utrzymanie porządku odpowiedzialnych jest 3 tys. porządkowych. Zamkniętych zostanie wiele ulic i kilka mostów.

Z niektórych stacji metra w okresie szczytowego natężenia ruchu będzie można wyjść, ale nie da się do nich wejść. Od 23.45 do 4.30 publicznymi środkami transportu będzie można przemieszczać się za darmo. Najelegantsze parki (tzw. królewskie) zostaną zamknięte, ale puby i nocne kluby przygotowują się na oblężenie. Pokaz pirotechniczny na Tamizie wokół London Eye zorganizowano po raz pierwszy w 2000 roku.

/ PAP Lifestyle | 31.12.2014

Udostępnij

Najnowsze galerie