/ PAP Lifestyle | 1.12.2014

Twój samochód nie odpalił? Zadbaj o...

Twój samochód nie odpalił? Zadbaj o...
[fot: travelif/iStockphoto]

Rozładowany akumulator jest jednym z najczęstszych problemów, jakie zimą spotykają kierowców. Przy siarczystych mrozach w pełni sprawny akumulator, który w temperaturze 25 st.C ma 100 proc. energii, przy minus 10 st.C ma jej już tylko 70 proc. Szczególnie teraz należy regularnie sprawdzać stan akumulatora.

Nie rozładuje się on niespodziewanie, jeśli przede wszystkim będziemy regularnie sprawdzać jego stan - poziom elektrolitu i naładowania. Te czynności możemy wykonać praktycznie w każdym serwisie. Podczas takiej wizyty warto także poprosić o oczyszczenie akumulatora i sprawdzenie czy jest on prawidłowo zamocowany, ponieważ to także może mieć wpływ na większe zużycie energii.

Oprócz regularnych przeglądów, niezwykle istotne jest także to, jak obchodzimy się z naszym samochodem w miesiącach zimowych.

Często nie uświadamiamy sobie, że pozostawienie samochodu na włączonych światłach przy bardzo niskich temperaturach może skutkować wyładowaniem akumulatora nawet w ciągu godziny lub dwóch - mówi Zbigniew Wesel, dyrektor Szkoły Jazdy Renault. Ponadto pamiętajmy, aby przy uruchamianiu samochodu wyłączyć wszystkie urządzenia elektryczne takie jak radio, światła czy klimatyzację. Te elementy bowiem także pobierają energię podczas rozruchu - dodaje.

Zimą samo uruchomienie samochodu wymaga od akumulatora dużo więcej mocy, a do tego temperatury powodują, że stan jego energii jest w tym okresie znacznie niższy. Im częściej uruchamiamy silnik, tym więcej energii pochłania nasz akumulator. Dzieje się tak głównie wtedy, gdy jeździmy na krótkich odcinkach. Energia jest często pobierana, natomiast alternator nie ma wystarczająco dużo czasu, aby go ponownie załadować. W takich sytuacjach powinniśmy tym bardziej kontrolować stan akumulatora i zrezygnować w miarę możliwości z uruchamiania radia, nawiewu czy wycieraczek. Gdy zauważymy, że przy próbie uruchomienia silnika, rozrusznik z ogromnym trudem próbuje pobudzić go do pracy, możemy podejrzewać, że nasz akumulator wymaga naładowania.

Rozładowany akumulator nie oznacza, że od razu musimy udawać się do serwisu. Silnik możemy uruchomić pobierając prąd z innego samochodu za pomocą kabli rozruchowych. Powinniśmy pamiętać przy tym o kilku zasadach. Przed przyłączeniem kabli koniecznie upewnijmy się, czy elektrolit znajdujący się w akumulatorze nie zamarzł. Jeśli tak, wówczas musimy udać się do serwisu i całkowicie wymienić akumulator. Jeśli nie, możemy przystąpić do próby jego reanimacji, pamiętając, aby odpowiednio przymocować kable rozruchowe. Czerwony przewód podpinamy pod tak zwaną klemę dodatnią, natomiast czarny pod ujemną. Powinniśmy przy tym pamiętać, aby najpierw kabel czerwony podłączyć do sprawnego akumulatora, a w drugiej kolejności do samochodu, w którym bateria jest rozładowana. Następnie bierzemy czarny kabel i nie podłączamy go bezpośrednio pod klemę, jak w przypadku przewodu czerwonego, ale pod uziemienie, czyli metalową, niemalowaną część silnika. Uruchamiamy samochód, od którego pobieramy energię i po kilku chwilach nasz akumulator powinien zacząć działać - wyjaśniają trenerzy Szkoły Jazdy Renault.

Jeśli akumulator pomimo próby ładowania nie działa, powinniśmy pomyśleć o wymianie na nowy. W takiej sytuacji najlepiej udać się do autoryzowanej stacji obsługi.

/ PAP Lifestyle | 1.12.2014

Udostępnij

Najnowsze galerie