Mateusz Ratajczak | 2.07.2014

Bóg stworzył kobietę, oni też próbują

Za pięć lat nie odróżnisz kobiety od androida. Zobacz, co jeszcze potrafią konstruktorzy robotów
[fot: Playing Futures: Applied Nomadology]
- Żył raz pewien wielki konstruktor-wynalazca, który nie ustając, wymyślał urządzenia niezwykłe i najdziwniejsze stwarzał aparaty - pisał Stanisław Lem w „Bajkach Robotów”. Konstruktorów takich urządzeń jest dziś coraz więcej. Niebawem twórcy sztucznych zwierząt i modelek będą na rynku pracy wręcz poszukiwani. Już teraz czekają ich wysokie zarobki, a może być zdecydowanie lepiej.

Niedawno cały świat obiegła informacja o maszynach-prezenterkach telewizyjnych z Japonii. Uniwersytet w Osace zaprezentował roboty, które z powodzeniem mogą pracować w mediach. Potrafią czytać najświeższe informacje, a także komentarze dostępne w sieci - na przykład posty z Twittera. Pomysłodawcą sprzętu jest Hiroshi Ishiguro, kierownik jednego z zakładów uniwersytetu.

Poznaj pierwszego na świecie robota prezentera TV

Kodomoroid i Otonaroid, bo tak na imię mają prezenterki, cechują się perfekcyjną dykcją, nienagannym wyglądem i doskonale panują nad emocjami. Twórcy zaprogramowali je również tak, by od czasu do czasu błysnęły poczuciem humoru. -W ciągu zaledwie 20 lat maszyny będą na tyle zaawansowane, że zacznąnawiązywać lepsze kontakty z ludźmi, a nawet polepszą stosunki między nimi - twierdzi Ishiguro.

Roboty już od kilku lat służą w armii i pracują w fabrykach. Póki co przenoszą ciężary lub wykonują inne zadania przemysłowe. Jednak wraz z upływem lat i rozwojem technologii inteligentne maszyny pojawią się nie tylko w przemyśle i armii, ale również w innych dziedzinach ludzkiego życia, nawet w tych bardzo intymnych. - Ludzie będą regularnie uprawiać seks z robotami już za pięć lat - uważa Henrik Iskov Christensen, dyrektor Europejskiej Sieci Badawczej nad Robotyką.

Seks z robotem? Są chętni

Androidy zajmują się nie tylko wykonywaniem trudnych i monotonnych prac. Z dorobku technologii postanowił skorzystać również seks-biznes, a lalki już dawno przestały być tylko zwykłymi nadmuchanymi balonami. Otrzymały prawdziwe włosy i są w stanie na bieżąco reagować na wydarzenia w łóżku.

Według ankiety przeprowadzonej przez Huffington Post i YouGov co dziesiąty Amerykanin chciałby mieć robota, który świadczyłby mu usługi seksualne. - Nie byłaby to zdrada - tak z kolei stwierdziła aż połowa odpytywanych przez dziennik. Na specyficzne zapotrzebowanie konsumentów postanowiły natychmiast odpowiedzieć niektóre firmy i chcą otwierać agencje towarzyskie, wykorzystujące tylko roboty. Taką wizję stworzyli Ian Yeoman i Michelle Mars. Według ich planów „zatrudnione” w agencjach maszyny będą wykonane z odpornych na bakterie materiałów i będą często czyszczone. Dzięki temu klienci nie będą narażeni na zakaźne choroby.

Taniec na rurze w wykonaniu robota? Tego nie widziałeś

Chęć spróbowania seksu z robotem-kobietą będzie zdecydowanie studzona przez ceny takiej usługi. Za jedną sesję z mechaniczną prostytutką trzeba będzie zapłacić aż 9200 dolarów. Data otwarcia domu publicznego wciąż jest nieznana.

Z kolei David Levy, który specjalizuje się w badaniach nad sztuczną inteligencją, jest zdania, że do 2050 roku pojawi się na całym świecie prawo do zawierania małżeństw z robotami. - Roboty staną się nową rasą ludzką - przekonywał podczas spotkań z czytelnikami. W swojej książce „Love and Sex with Robots” zastanawia się, czy przypadkiem stosunek z maszyną nie będzie... przyjemniejszy.

Levy twierdzi również, że ludzie będą w stanie zakochać się w maszynach, bo będą do nich podobne. - Jedną z rzeczy, która sprawia, że ludzie się w sobie zakochują jest podobieństwo osobowości oraz wiedzy. Są to przecież rzeczy programowalne, możemy je indywidualnie i dokładnie dopasować - twierdzi naukowiec.

Już teraz roboty potrafią... prawie wszystko

Roboty obecne są już w wielu dziedzinach życia - od pewnego czasu whodzą nawet na światowe salony mody. Urządzenie o imieniu HRP-4C było modelką na jednym z pokazów w Tokio, gdzie prezentowało najnowszą kolekcję ubrań.

Tańczący robot w sukience? W Japonii to nic specjalnego

Producent wzorował twarz maszyny na postaci z popularnej japońskiej bajki. Niestety na wybieg robot wszedł w samotności, gdyż organizatorzy nie zgodzili się na występ wśród innych prawdziwych modelek. Tak się stało jednak nie ze względów estetycznych, a po prostu przez obawy o bezpieczeństwo - w razie awarii mógłby zepchnąć niektóre osoby z wysokiego podestu.

Na drugiej stronie przeczytasz, gdzie jeszcze roboty zastępują ludzi i ile mogą zarobić ich twórcy

Mateusz Ratajczak | 2.07.2014

Udostępnij

Najnowsze galerie